G punkt | Sięgamy głębiej

teatr

Zdjęcia: Wrocławski Teatr Współczesny

Rewia zamiast Rewizora

Z dziełami klasyków - jak na wojnie i w miłości - wszystkie chwyty dozwolone. Wprawdzie nie było jeszcze wielkiej realizacji „Hamleta” bez postaci księcia, ale pewnie wielu twórców rozważało taki pomysł. Dlaczego nie? Najważniejsze to znaleźć sens, cel, ideę. Agata Duda- Gracz zdecydowała się usunąć głównego bohatera ze swojej interpretacji „Rewizora”, tworząc przedstawienie, które można porównać do gry w tenisa bez siatki. W sumie poodbijać można… tylko po co?


Zdjęcia: Wrocławski Teatr Współczesny

Sąd Ostateczny. Próba

Ktoś musiał złożyć doniesienie na Józefa K., bo mimo że nic złego nie popełnił, został pewnego ranka po prostu aresztowany. Tak zaczyna się bezlitosna historia Procesu, którego każde zdanie jest przepełnione bezowocnym poszukiwaniem własnej winy. Nieszczęsny Józef K. na wszelkie sposoby próbuje wyjaśnić o co dokładnie jest oskarżony. Kiedy i w czym zdążył się splamić? I najważniejsze – wobec czyjego oblicza teraz musi wyznać grzechy? Po obejrzeniu najnowszego spektaklu w Teatrze Współczesnym we Wrocławiu zacząłem się zastanawiać –a co, gdyby bohater znalazł odpowiedzi na te wszystkie pytania i tajemniczy, nieuchwytny urzędnik sam przyszedłby do niego? Czy w takim razie w porywającej powieści Kafki nie byłoby miejsca na prawdziwą egzystencjalną tragedię?


poleca"Zamek Zisa. Tancerze." reż. Emma Dante, fot. materiały prasowe festiwalu Dialog- Wrocław

Teatralne Transgresje 2011

Kończący się rok jest okazją do podsumowań w różnych sferach. Te teatralne zazwyczaj należą do najprzyjemniejszych, gdyż spośród kilkudziesięciu godzin spędzonych na widowni zazwyczaj większość dostarcza miłych wspomnień , co najmniej kilka zaś zdaje się w zimowej studni dawać  z retrospektywy dowód, że świat pełen przestrzeni i światła, owszem, istnieje.  -  Jarosław Klebaniuk gościnnie podsumowuje dla nas miniony rok we wrocławskich teatrach


fot. A. Sowa

Walizka z Holocaustem

Prawie każda poważna rozmowa o historii wcześniej czy później dochodzi do pewnego punktu, który nazywam punktem heglowskim. Jest to ten moment, kiedy wszyscy z poważnymi i nieco melancholijnymi minami, kiwając leciutko, samym tylko podbródkiem,  parafrazują słynny paradoks, że jedyną rzeczą, której uczy nas historia, jest to, że niczego nas nie uczy. W wyniku tego, używając podobnego aforyzmu, wszystko zatacza koło. Smutna sprawa, biorąc pod uwagę, że takie wydarzenia jak Holocaust kwestionują nie tylko sens pisania poezji, czy innych, nawet najbardziej podstawowych czynności. Po dłuższym namyśle, jesteśmy zmuszeni zgodzić się z Russellem, dla którego historia jest sumą tego, czego można było uniknąć. Tu w rozmowie zapada gęste milczenie. Może przez tę ciszę nie da się przebrnąć? Kto wie?


polecaplakat ze spektaklu

Histeria nie jest kobietą

„Blanche i Marie” Cezarego Ibera to adaptacja powieści i dramatu Pera Olova Enquista pod tym samym tytułem. Szwedzki pisarz przez ponad dwa lata zbierał w Paryżu materiały do zapisania historii przyjaźni Blanche Wittman i Marie Curie- Skłodowskiej. Różnice między tymi niezwykłymi kobietami składają się na spójny obraz czasów, w których przyszło im żyć. Łączy je wiele i niewiele zarazem - niezmierzone pragnienie odwzajemnionej miłości. Siła o tyle destrukcyjna, co twórcza, nieprzejednanie obezwładniająca i wspólna nam wszystkim.


polecaJuliusz Słowacki, fot. Jan Loyd Zawadzki

Patriotyzm antypolski

Ach, pozazdrościć prostaczkom, którzy umieją kochać samych siebie i nienawidzić swych wrogów, pozazdrościć patriotom, którzy nigdy nie musieli zwątpić w siebie, bo nigdy nie ponosili najmniejszej winy za nędzę i nieszczęścia swego kraju, bo winni byli naturalnie Francuzi, Rosjanie albo Żydzi, wszystko jedno kto, w każdym razie zawsze kto inny, „wróg”!  Herman Hesse, "Kuracjusz"

 


fot. materiały teatru

Cheek to Cheek

Samotność jest dżumą naszych czasów. W XIX wieku ta myśl ta jest zaledwie przeczuciem, jednak w rozwichrzonym i tragicznym wieku XX staje się rzeczywistością. W naszym młodym stuleciu powoli przyjmuje postać truizmu i nudnawego loci communes sztuki współczesnej. Czy musimy w takim razie zamknąć temat, na który tak wiele już było powiedziano i zając się czymś innym? Uważam, że po stokroć – nie. Przyznając się do długotrwałej pandemii tej zakaźnej choroby wciąż kłócimy się w kwestii „szczurów”. Urbanizacja, rozwój techniki, telewizja, niezdolność porozumiewania się, odruch obronny czy być może strach? Co sprawia że wciąż oddalamy się od siebie? Dlaczego coraz częściej jedyne czego pragniemy to zanurzyć się w objęciach Innego? Policzek przy policzku… jak bohaterowie „Przytulonych” w reżyserii Gabriela Gietzky. 


Fot. Bartłomiej Sowa

Możliwość kurtyny

Eleganckie czarne buty, długi szary płaszcz i szalik dookoła szczupłej szyi – tak oto, w postaci starszego znużonego pana, widzę go, ten wiek dwudziesty. Widzę jak wolnym krokiem, nie zwracając uwagi na zimny jesienny wiatr, wraca z kolejnego pogrzebu. W ślad za Narracją przez duże „N” odszedł z tego świata Bohater przez nie mniejszą literę pisany. Co pozostało? Bezład i chaos, których nie da się już scalić w linearną czy jakąkolwiek inną całość. Historia stała się spisem luźno powiązanych ze sobą wydarzeń, a człowiek – katalogiem stanów psychofizycznych. Czy można  od tego wszystkiego uciec? Odpowiedzi na to pytanie szukałem w „Karotece” Michała Zadary.     


Teatr Witkacego w Polkowicach

Teatr Witkacego wystawi w Polkowicach grecką tragedię w ramach medziowych spotkań z kulturą grecką. 


poleca

Teatr Witkacego w Polkowicach

Teatr Witkacego wystawi w Polkowicach grecką tragedię w ramach spotkań z kulturą grecką. 

 

 


'Szosa Wołokołamska' w Teatrze Polskim

'Szosa Wołokołamska' w Teatrze Polskim

Tragedia Heinera Müllera Szosa Wołokołamska składa się z pięciu części, któe powstawały w latach 1985-1987. Jako pierwowzór posłużyła mu powieść Aleksandra Beka opisująca walki wokół Moskwy, z której zapożyczył nie tylko tytuł, lecz także motywy i postacie. Wybór tytułu Müller uzasadnił następująco: " To konkretne miejsce... To była droga do Moskwy. Jedna z niewielu niezniszczonych dróg, po ktorej mogły jechać samochody... A więc także i czołgi... Szosa Wołokołamska to był punkt, gdzie zatrzymał się niemiecki pochód na Moskwę. A dzisiaj to oczywiście metafora, odnosząca się zarówno do Pragi, jak i do Berlina: jedne czołgi jeżdżą więc tam, a inne z powrotem. Niektóre, jak w piątej części, dochodzą do końcowego punktu, skąd nie można już iść dalej". Poza tym Müller wykorzystał w sztuce motywy opowiadania Anny Seghers, główne wątki Przemiany Franza Kafki oraz Der Findling Heinricha von Kleista, przetwarzając je i przenosząc w rzeczywistość Niemiec Wschodnich.

 

przekład – Mateusz Borowski i Małgorzata Sugiera

reżyseria, scenografia i opracowanie muzyczne – Barbara Wysocka

projekcje wideo – Lea Mattausch

obsada: Adam Cywka, Rafał Kronenberger, Adam Szczyszczaj

koordynator projektu – Hanna Frankowska

inspicjent, sufler – Ewa Wilk


Biesy

Biesy

Krzysztof Garbaczewski wyreżyseruje „Biesy” według powieści Fiodora Dostojewskiego. 

W zamierzeniu twórców nie ma być to jednak prosta inscenizacja powieści. Od widza wymagać będzie znajomości tekstu i jego odczytań, które posłużyły do zbudowania jedynie ram spektaklu.

 

- Można mówić o polityce bezpośrednio, ale można także tworzyć wypowiedź, która w momencie wypowiadania w przestrzeni publicznej zawsze jest polityczna - tłumaczy reżyser.

 

Premiera 17.06 na Scenie na Świebodzkim Teatru Polskiego. 


Próba medialna Snu nocy letniej w Teatrze Polskim we Wrocławiu

Próba medialna Snu nocy letniej w Teatrze Polskim we Wrocławiu

"Twórcy przedstawienia podejmują ważny dziś temat utopii. Eksperymentują z nowymi formami życia wspólnotowego, włączając w to zarówno świat ludzki, jak i naturę. Idea spektaklu rodzi się z myśli Shakespeare'a, że wszelkie relacje - miłosne, seksualne, wspólnotowe - mają charakter przypadkowy. W końcu to niezbyt przemyślane operacje na zmysłach i wyobraźni, dokonywane przez Oberona i Puka, prowokują dynamiczne metamorfozy w ateńskim lesie. W zapisanej przez Shakespeare'a wizji wyraża się sprzeciw wobec sentymentalizmu platońskiej wersji świata idei i miłości. Shakespeare pokazuje fałsz tej koncepcji. Tworzy rzeczywistość snu, w której wszystko staje się możliwe, potencjalne, otwarte." - Teatr Polski we Wrocławiu

Zdjęcia pochodzą z próby medialnej "Snu nocy letniej" w reż. Moniki Pęcikiewicz w Teatrze Polskim we Wrocławiu, premiera 19.03.2010


"Pułapka" we Wrocławskim Teatrze Współczesnym

"Pułapka" we Wrocławskim Teatrze Współczesnym

Pułapka” to ostatni opublikowany dramat wrocławskiego dramaturga Tadeusza Różewicza (1982 r.).

Jej prapremiera odbyła się w 1984 r. również we wrocławskim Teatrze Współczesnym w reżyserii ówczesnego dyrektora Kazimierza Brauna. Wcześniej (1977) zrealizowano tam również „Odejście głodomora”, który razem z „Pułapką” tworzy tzw. „dyptyk Kafkowski”, będący wyrazem fascynacji Różewicza postacią Franza Kafki. Wiele lat później (2002) „Odejście Głodomora” w WTW zrealizował Piotr Kruszczyński. Obecnie w repertuarze teatru jest „Kartoteka” w reżyserii Michała Zadary (2006). Na początku przyszłego sezonu zobaczymy jeszcze „Białe małżeństwo” w reżyserii Krystyny Meissner.  Na wrzesień 2011 planowany jest zaś przegląd spektakli opartych na tekstach Tadeusza Różewicza.  

 

A już 13 marca 2010 premiera "Pułapki" w reż. Gabriela Gietzky'ego!


Berek Joselewicz w Teatrze Polskim

Berek Joselewicz w Teatrze Polskim

W piątek 19 lutego 2010 na Scenie Kameralnej Teatru Polskiego odbędzie się prapremiera przedstawienia Berek Joselewicz, w reżyserii Remigiusza Brzyka, na podstawie "Roku 1794" Zenona Parviego oraz "Berka Joselewicza" Jakuba Waksmana.


Strona: 1 z 13 | 2 »

Newsletter

reklama
http://www.g-punkt.pl/gTag/cykl-patriotyzm/1
partnerzy
G-punkt

projekt i wykonanie:
spera.pl e-freedom.eu
Free Sitemap Generator