
In Flagranti to miejsce na analityczne teksty, kontrowersyjne opinie, polemiki oraz prezentację własnych poszukiwań kulturalnych. Teksty do przyłapania w każdą niedzielę (dziś - wyjątkowo w poniedziałek). W lipcu i w sierpniu będziemy opisywać kulturalny Wrocław. Dzisiaj spojrzenie na najbardziej niezwykłe wydarzenia minionego sezonu.

Laura Mulvey jest tym dla psychoanalitycznej feministycznej teorii kina, kim dla Nowej Fali był André Bazin, a dla rosyjskiej szkoły montażu Eisenstein. Czyli boginią- stwórcą.

Niezrównany mistrz dedukcji, skrzypek i bokser, lecz przede wszystkim – genialny detektyw. Bohater powieści i opowiadań Arthura Conana Doyle’a, wraz z nieco nieporadnym, lecz niezastąpionym towarzyszem – dr Watsonem – dokonał czynów spektakularnych. I to nie tylko na płaszczyźnie literatury. Sherlock Holmes zapoczątkował pewną epokę – epokę rynkowej ekspansji bohaterów powieści kryminalnych. Kontynuatorzy dzieła Doyle’a, w tym przede wszystkim Agatha Christie, ugruntowali w świadomości czytelników sylwetki nietuzinkowych postaci policjantów i detektywów – często wykraczające poza tradycyjnie pojmowaną literacką rzeczywistość.

Nie od dziś wiadomo, że najbardziej interesującą propozycją w programie festiwalu Era Nowe Horyzonty jest cykl Nocne Szaleństwo. A przynajmniej są takie kręgi widzów, dla których jest to jasne. Organizatorzy wydają się nadal trochę zmagać z formułą cyklu, ale wyraźnie idzie ku lepszemu.

Biografia Iwaszkiewicza autorstwa Marka Radziwona to publikacja pod każdym względem ciekawa. Z jednej strony pokazuje bohatera, jako niezłomnego wojownika o godność człowieka w XX wieku, z drugiej jednak zasiewa ziarno niepewności – czy na tle innych, tragiczniejszych postaci swoich czasów, nie był Iwaszkiewicz zwykłym oportunistą i tchórzem, idącym na układy? Odpowiedzi nie zdradzę.

In Flagranti to miejsce na analityczne teksty, kontrowersyjne opinie, polemiki oraz prezentację własnych poszukiwań kulturalnych. Teksty do przyłapania w każdą niedzielę (dziś - wyjątkowo w poniedziałek). W lipcu i w sierpniu będziemy opisywać kulturalny Wrocław. Dzisiaj spojrzenie na najbardziej niezwykłe wydarzenia minionego sezonu.

Opera nieczęsto gości na deskach teatru. Kameralna scena zdejmuje z gatunku jego koturnowość, przepych i rozmach. Jednak tym razem mariaż teatralnej sceny i operowych środków wyrazu wyszedł na dobre zarówno performerom, jak widowni. Henryk Ibsen prawdopodobnie byłby zadowolony ze spektaklu wystawionego na umiłowanym przez Melpomenę Świebodzkim.

Palestyńsko - izraelski projekt QUIET będzie miał swoją wrocławską premierę w Centrum Sztuki Impart 28. czerwca. To wydarzenie nie tylko artystyczne, ale i polityczne. Spektakl zmusza do bezpośredniej konfrontacji z konfliktem, który my obserwujemy z oddali, zaś dla czterech wykonawców stanowi treść codziennego życia.

W najbliższą niedzielę zapraszamy na spektakl „Jiu-jitsu, czyli jak umierają małe dziewczynki” w wykonaniu Unii Ruchu. O godzinie 19:00, przestrzeń Łokietka 5, gościć będzie spektakl z pogranicza pantomimy i teatru ruchu.

W przyszłym tygodniu minie rok od śmierci jednej z najwybitniejszych choreografek - Piny Bausch. Z tej okazji w Instytucie Grotowskiego 29 i 30 czerwca odbędą się specjalne pokazy filmowe.
Strona: 1 z 24 | 2 »