Co 5 osoba, która kliknęła w kropkę i wyśle maila na zrobieniwkropke@g-punkt.pl ma szansę na kulturalny gadżet.

Słabej jakości scena tatuażu istnieje tylko i wyłącznie dzięki tym, którzy nie potrafią odróżnić dobrej sztuki od tandety lub nie ukończyli jeszcze 18 lat a tatuaż muszą mieć już dziś za wszelką cenę.

Zawód: tatuator

Żeby wykonywać zawód tatuatora trzeba posiadać talent, wiedzę dotyczącą sterylności i antyseptyki oraz szerokie pojęcie w zakresie technik, warsztatu, sprzętu. Oczywiście to wyidealizowany obraz, ponieważ najczęściej osoby pracujące w tym fachu mają braki w którejś z ww. dziedzin: albo w ogóle nie mają talentu i tylko kopiują motywy z internetu, ale za to znają wszystkie style i techniki, albo są wybitnie utalentowane, ale kompletnie nie potrafią sobie poradzić w sytuacji małej awarii sprzętu. Natomiast znajomość anatomii powinna być zaawansowana na tyle, na ile jest to tatuatorowi potrzebne, czyli jak głęboko wprowadzać pigment, gdzie boli bardziej, gdzie mniej, jak dbać i pielęgnować świeży tatuaż. Trochę więcej wiedzy posiadają tatuatorzy, zajmujący się piercingiem. Aktywność na obu polach poszerza zakres wiedzy o unerwieniu ciała.

Szkoła wciskania kitu

Szkoły tatuażu? Z reguły są to prywatne inicjatywy tych, którzy trochę liznęli technicznej wiedzy na temat tatuowania i za grubą kasę sprzedadzą „przyszłym tatuatorom” komplet sprzętu do tatuowania, a w dwa dni wytłumaczą, jak go używać. Na dowód „zgłębionej” wiedzy otrzymuje się dyplom wydrukowany w domu na drukarce atramentowej.

Ci, którzy uczą się fachu w studio tatuażu (tzw. apprentice) pod okiem fachowca nieraz już po dziesiątym darmowym tatuażu (nauka na kimś odbywa się z reguły za darmo) mogą spokojnie zacząć kasować pieniądze, bo potrafią świetnie rysować i dla nich trudnością jest tylko opanowanie narzędzia. Jednak niektórzy potrafią zepsuć 100 tatuaży i nadal są na bardzo niskim poziomie… Tacy z reguły uczą się sami w domowym zaciszu na kumplach. Paradoksalne jest jednak to, że początkujący tatuatorzy pracujący w domu metodą prób i błędów zaczynają kasować pieniądze dużo wcześniej niż Ci, którzy uczą się pod okiem fachowców, pomimo iż reprezentują dużo niższy poziom, a ich stanowiska pracy nie spełniają żadnych kryteriów. Kwota wtedy nie jest zbyt wysoka, a klient poszukujący tatuażu za niską cenę z reguły nie ma pojęcia o jego jakości albo dopiero zaczyna z nim swą przygodę. Jest to tzw. undergroundowa scena tatuażu, która istnieje tylko i wyłącznie dzięki tym, którzy nie potrafią odróżnić dobrej sztuki od tandety lub nie ukończyli jeszcze 18 lat a tatuaż muszą mieć już dziś za wszelką cenę.

Taboo Tattoo

Zjawisko tatuażu zarówno teraz jak i w swej historii nieraz próbowano wykorzenić. Aktualnie nadal jest nielegalne w wielu częściach świata, zwłaszcza tam, gdzie pręży się totalitarny ustrój władzy. W USA są jeszcze dwa czy trzy stany, w których tatuowanie jest oficjalnie zabronione. W samym Nowym Jorku tatuaż jest legalny dopiero od połowy lat 90. Został zdelegalizowany z uwagi na ryzyko rozprzestrzeniania się chorób zakaźnych na początku lat 60. A czy jakieś konkretne rodzaje tatuażu są gdzieś zakazane? Hmmm… Z pewnością w więzieniach nie wolno tatuować pewnych motywów, bo to może mieć fatalne dla więźnia skutki…

Wraz ze wzrostem zainteresowania społeczeństw swoimi korzeniami i historią można zaobserwować odrodzenie tatuażu etnicznego. Tatuaże o wymowie patriotycznej są dziś bardzo popularne, a jeszcze w latach 90. cechowały tylko skinheadów. W wielu krajach i społeczeństwach odkopuje się także tradycje tatuażu etnicznego, które są mniej lub bardziej archaiczne, dotyczy to Polinezji, Skandynawii czy nawet Bośni i Hercegowiny. Żeby zrobić sobie tatuaż tamtejszą metodą trzeba szukać tej sztuki u samych jej spadkobierców, polecieć na Markizy czy do Nowej Zelandii. W niektórych rejonach tradycje tatuażu etnicznego są nadal żywe i praktykowane, na przykład w Japonii, Tajlandii czy w Ameryce Południowej. Zdarzają się tatuatorzy, którzy restaurują i praktykują różne metody ręcznego tatuowania: tatuaże innuickie czy wikińskie, ale trzeba się pofatygować, żeby ich odnaleźć.

Od strony historycznej w technikach plemiennych nie zmieniło się zbyt wiele – poza tym, że większość zanikła bezpowrotnie – a w technikach elektrycznych nadal metoda indukcyjna ściera się z obrotową, jak ponad 100 lat temu, gdy opatentowano pierwszą elektryczną maszynkę do tatuowania w 1891 roku w USA. Progres w skoku ewolucyjnym raczej nikły, technika wprowadzania barwnika pod skórę w procesie nakłuwania igłami nadal ta sama. Laserów do tatuowania jak nie było, tak nie ma… Chyba że do usuwania…

W dziedzinie podniesienia jakości sprzętu, sterylności i poziomu usług zmiany na przestrzeni ostatniej dekady okazały się rewolucyjne. Pigmenty podniosły swój poziom diametralnie, trwałość kolorów i łatwość wkłuwania ich w skórę przestała być problematyczna, m.in. przez obecność substancji ułatwiających gojenie w samym pigmencie. Dodatkowo skala kolorystyczna pigmentów do tatuowania wzrosła do poziomu palety porównywalnej z malarstwem olejnym czy akrylowym. Eksperymenty z różnymi rodzajami igieł i sposobami ich zestawiania przyniosły zmiany w łatwości wprowadzania pigmentu pod skórę. Fakt popularyzacji zjawiska oraz obecność tatuatorów przy projektowaniu i produkcji sprzętu do tatuowania zmienił drastycznie scenę tatuażu. Mówi się, że dziś przy takim sprzęcie to aż wstyd nie zrobić dobrego tatuażu…

Repozytorium tatuażu

W Europie przez długi czas najbardziej popularnym i największym ośrodkiem było muzeum tatuażu w Amsterdamie, jednakże borykało się z wieloma problemami i już dwukrotnie je zamykano. Największą kolekcję w USA posiada Lyle Tuttle z San Francisco, ale jego muzeum jest również oficjalnie zamknięte. W Stanach jest jeszcze kilka dużych ośrodków muzealnych, m.in. Tattoo Archive w Północnej Karolinie czy kolekcja Mike’a Skivera w Pennsylwanii. Są to chyba największe i otwarte dla publiki ośrodki. Trzeba też tutaj wspomnieć o brytyjskim Bristol Tattoo Museum, które jest bardzo aktywne, można w nim zobaczyć brytyjskie zbiory na corocznym London Tattoo Convention.

W każdym kraju katedry kryminalistyki mają w swych zbiorach fragmenty wytatuowanych skór z czasów, kiedy służyły one do identyfikacji ciał nieboszczyków. Jeszcze na przełomie XIX i XX wieku była to normalna praktyka. Oglądałem takie zbiory u nas w Krakowie, jednak nie są one dostępne dla ogółu.

Story of Polish…

Pierwsze profesjonalne studia tatuażu powstały w Polsce w 1992 roku, był to As Pik w Warszawie oraz Visages w Gdańsku. Przed upadkiem komunizmu tatuowanie było nielegalne, przed wojną chyba też zwyczaj ten nie należał do zbyt popularnych, choć marynarze i kryminaliści na pewno mieli czym się pochwalić i w tamtych czasach. Jeśli chodzi o epoki wcześniejsze to powiem tylko (za Andrzejem Jelskim), że księżniczka Dobrawa jadąc na swój ślub z Mieszkiem wiozła ze sobą w posagu zestaw igieł do kosmetyki, co brzmi dość znajomo…


Piotr Wojciechowski – twierdzi, że po 18 latach tatuowania i wydawania magazynu „Tatuaż – Ciało i Sztuka” nie dziwi go już nic w tej branży… Artefakty związane z tatuażem kolekcjonuje od 2002 roku. 30 czerwca w 2012 roku powołał do życia pierwsze i jedyne w Polsce muzeum tatuażu. Można w nim zobaczyć tradycyjne instrumenty do tatuowania z różnych stron świata (Borneo, Japonia, Birma, Tajlandia), zbiór elektrycznych maszynek do tatuowania poczynając od lat 30. po czasy współczesne, ręcznie malowane wzory na tatuaż od początków XX w. (najstarsze z 1916 roku), księgozbiór publikacji na temat tatuażu (najstarsza księga jest z 1774 roku), ryciny, fotografie, pocztówki i wszystko, co ma jakikolwiek związek ze zjawiskiem tatuowania oraz jego historią.

Jest wydawcą i red. naczelnym magazynu „Tatuaż – Ciało i Sztuka”, Wydawnictwa „Kontrowers” oraz studia tatuażu „D3XS Tattoo Orchestra”, które sprawiają, że muzeum może istnieć.

Jego guru tatuażu to: Lyle Tuttle i Don Ed Hardy. „Imponują dlatego, że już dawno, dawno temu robili to, co ja dziś uprawiam. Oprócz tatuowaniem zajmowali się wydawaniem publikacji, organizowaniem imprez i wystaw branżowych oraz kolekcjonowaniem artefaktów związanych z historią tatuażu.”

Fot. źródło: http://www.afropunk.com

Share Button