Co 5 osoba, która kliknęła w kropkę i wyśle maila na zrobieniwkropke[at]g-punkt.pl ma szansę na kulturalny gadżet.

Przychodzisz do mistrza na nauki, sprzątasz, gotujesz, a po 2-3 latach dopiero zaczynasz lutować igły.

„Poszedłem na studia artystyczne, bo siedzieć w miejscu i sobie klepać dziarki to jest klops straszny. Wiedza dot. rysunku czy mieszania kolorów, technik malarskich zdecydowanie się przydaje w tym zawodzie. Szkół oficjalnych tatuażu nie ma. To nadal funkcjonuje na zasadzie cechu. Podobnie jak zegarmistrz, czy kowal. Jest mistrz – rzemieślnik, do którego idzie się na praktykę. W Japonii ludzie idą do mistrza i zostają przy nim całe życie, albo jest wielka wojna między nimi. Uczeń jest posłuszny, siedzi 4 lata i pierze skarpetki. Kiedy pracowałem w Berlinie, to właściciel naszego studia wziął sobie chłopaczka, który dopiero po 2 latach zaczął igły lutować. A u nas jest tak, że przychodzi delikwent i chciałby już wszystko wiedzieć. Tylko z jakiej racji ja mam za nic oddawać wiedzę 15-letnią, którą zdobyłem sam. Są kursy tatuażu, kupę kasy się za to płaci, masz kilka godzin nauki, ale jak można tego wszystkiego zażyć w tak krótkim okresie? Tatuuje tyle lat, ale o żadnych certyfikatach nie wiem, więc śmieszą mnie nieco te studia wciskające kit na zasadzie „certyfikowane studio”. Jest kilka zgrupowań w Niemczech, USA i Kanadzie i żeby się tam dostać wystarczy wysłać 50$ i już ma się certyfikat.”


Michał Roszkowski -  tatuator, właściciel studia „Tattoparlour”  www.tattooparlour.pl


PRZYŁADOWE PRACE:
michal@tattooparlour.pl michal@tattooparlour.pl michal@tattooparlour.pl

INSPIRACJE:
1 
Horiyoshi III
Strona www
2 
Filip Leu
Strona www
3 
Mike Rubendall
Strona www
4 
Chris O’Donnell
Strona www
5 
Horiyasu
Strona www
6 
Henning Jorgensen
Strona www
Share Button